|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|

   

 

2006-10-02      przechyly i przechyly





2006-08-25      ...




2006-07-06      greenhouse deffect




2006-07-02      titless




2006-06-23      Somewhere in Poland. One night slept over in an old barn.




2006-06-17      Some girls are bigger than others




2006-06-15      rastasofa




2006-06-10      nierealne podwórka



To już oficjalne. Mieszkam w centrum tego młynu.



2006-06-02      Pożegnanie z Małą




2006-05-25      Verdonk-a-donk... Who doesn't like you that much?




2006-05-21      'W domach jak kloce z betonu...'




2006-05-08      Zataczam kolo.



Wracam w znajome miejsca. Im blizej wyjazdu tym bardziej ponosi mnie fantazja. Zostac, zostac! Zostac? ...



2006-04-29      Drag Queen Olimpics Hysteria









2006-04-22      '... usmiechnieta nic nie pamietasz [...]'

Dla odmiany dzisiaj cos tu napisze, a pisac bede pod wplywem niespodziewanej lawiny emocji, ktora na mnie zstapila i tak mnie trzyma w napieciu, ale milym takim, juz dni kilka. Patrze na siebie w lustrze - pojasnialam, zupelnie inna mam twarz i oczy. A na mysl sama 'o' nie moge opanowac usmiechu :)
I tak od tych kilku dni biore sie kazdego wieczoru za gitare, w co sama wprost nie wierze, bo latami LATAMI nie przychodzilo mi na mysl by to pudlo wziac, po ludzku przeprosic, by zagrac. I spiewam. Czasem dre sie. W tym ostatnim mam wprawe, cwicze stale na trasie Landsmeer - Amsterdam po pracy w drodze do domu i to najczesciej wtedy "Pozytywke" Sz. Zychowicza :)

A dzisiaj, dzisiaj po stalym repertuarze cos mnie tknelo i zagralam dokladnie to co mi juz od kilku dni bez uzmyslowienia gralo w sercu. I z serca to tym razem spiewalam.

Między nami dalekie morza
grające w muszlach
Wypisane na korze
wiersze i gusła
Między nami ciepłe blisko nocy
rozciągnięte na odległość dłoni
jestem w tobie - broczysz
oddechem szeptem skonał płomień
Między nami zawstydzenie
piekące pod powiekami
nie pozwól mi wrócić na ziemię
a tkliwość dłoni twoich niech chłodzi
Na czole mym znamię Kaina
Switu się boję
między nami korytarz myśli łączący
sny kolorowe
Spójrz oto wita nas słońce
Spójrz oto wita nas słońce
wejdzmy w dzień nowy

Jesli to tylko 'chwila' to niech sobie trwa. A jesli cos jest 'hot' to napewno ten tekst.



2006-04-14       Wszystkim moim stalym gosciom.

Waaazzuuuuuuup??!! Chce uspokoic i przeprosic za chwilowy zastuj na blogu i stronie. Padl mi dysk i aktualnie wznosze modly o odzyskanie drogocennych danych i fotografii, ktorych nie zdolalam 'zBACKUPowac'...
Blog nie umarl. Oczekujcie nowych zdjec :) Nie zapominajcie i wracajcie!
I jeszcze pogodnych i wesolych Swiat Wielkanocnych ;)

tot zo jongens!



2006-04-02      Uśmiechy # 1




2006-03-29      Op de muur in Albert Hein.




2006-03-27      back to amsterdam.




2006-03-26      Anything more Dutch than this?




2006-03-25      The city #2.




2006-03-19      Kilka zdjęć w odpowiedzi na ogólne wyobrażenie o mieście.



























2006-03-16      Wczorajszy księżyc. Od ręki.




2006-03-14      Father and daughter quality time.



















Blisko dwa lata temu wybrałam się z Anatolem do lasu na grzyby. Foty powyżej są beznadziejne, ale mają wartość sentymentalną, dlatego bardzo lubie do nich wracać, oglądać.
Jak zawsze, skoro znalazł się słuchacz, miał dużo do opowiadania - historie, które słyszałam po tysiąckroć - za każdym razem przeinaczone, ubarwione, ale opowiadane z pełnym przekonaniem. Kim nie był, gdzie nie był, czego nie robił, jakie dawniej były czasy i dlaczego lepsze od tych teraz... Zamiast wypatrywać prawdziwków znajdował dla mnie obiekty do zdjęć kiedy testowałam swój nowy aparat. Chwile tym bardziej cenne, że było ich kilka. Trzy? Cztery? Ale śni mi się wielokrotnie: utalentowany i wrażliwy muzyk-pianista, akordeonista, tęrbacz - i słucham go bez końca i mogę go podziwiać i podziwiać i podziwiać.



2006-03-10      swójswojaswojsko czyli damoj w Polszu




Od chwili podjęcia decyzji o powrocie zaczęłam prawdziwie tęsknić za domem w Polsce, za symbolami, za tym co znajome.
Grzesiek przywiózł mi z Belgii Wprost-a z Wałęsą na okładce i dwa kilo Toruńskiej i zrobiło się iście swojsko w domku na polderze w północnym Amsterdamie.
Brat namawia mnie do kupna domu (domeczku chyba...) na wsi, a już najchętniej to w Zamczysku lub gdzieś w pobliżu. "Zawsze chciałem żeby ktoś 'swój' obok mieszkał".
A ja niedługo wracam do domu i chcę się poczuć jak swój nawet za cenę tych obrażonych i niedostępnych buzi w naszych haftobusach i na ulicach.



2006-03-07      The GREAT Royal Dutch Airlines :)




2006-03-06      Klimaty.



Holendrzy dobrze mówią po angielsku i trzeba im to przyznać. Gdyby Polacy reprezentowali podobny poziom nie miałabym w Polsce na kim zarabiać :) Problemy zaczynają się z Holendrami kiedy trzeba im coś przeliterować. (Czyżby?) ze względu na podobieństwo obu alfabetów wszystko im się tak strasznie kiełbasi, tak że kiedy dostaje pismo z urzędu albo rachunek za porade lekarską (telefoniczną... nic dodać nic ująć) to najczęściej Pani Hryniewicka zamienia się w Mevrouw Hryinyiwiską i to po wielokrotnym i cierpliwym literowaniu :)
Czekam cieplejszych dni. Ostatnie miesiące w Holandii najchętniej spędze buszując z aparatem w polach kwiatów, których pory kwitnienia wywieszam na ścianie w kuchni już teraz. Wyszedł też pomysł sprzedawania własnej roboty pączków na Koninginnedag - zapraszam chętnych do współudziału w pączkowym interesie :D



2006-03-04      bocznych ulic krajobrazy




2006-03-02      Obzjawienie. Ostatnie spacery Jordaanem.




2006-02-28      O takiego Erasmusa?




2006-02-26      Rozważna i romantyczna


















                        




















































































































































































































































































































 
guestbook

2006
july
june
may
april
march
february
january
2005
december
november
october
september
august
july
june
may